' rel='stylesheet' type='text/css'> ' rel='stylesheet' type='text/css'/> ' type='text/css'> ' rel='stylesheet' type='text/css'/>

S², CZYLI SKÓRZANE SZALEŃSTWO

Rzadko używam matematycznych porównań. Jednak nie mogłam oprzeć się wykorzystaniu symbolu potęgi przy tym tytule. Za S przyjmijmy więc skórę i wszystkie zrobione z niej rzeczy. Zarówno te z naturalnej, jak i sztucznej. Szczególną uwagą obdarzmy tu ubrania. Kiedy podniesiemy S do kwadratu, da nam to... skórzane szaleństwo. I chociaż bardziej jest to myślenie filozoficzne, niż matematyczne, to chyba każdy się ze mną zgodzi, że od dłuższego czasu zjawisko to występuje w naszym społeczeństwie na skalę masową. Skórzane spódniczki, sukienki, spodnie, bluzki. Całe ze skóry lub ze wstawkami. Skórzane rękawiczki. Nawet skórzane kominy (nie wiem jak to może być wygodne i ciepłe). Nie żebym żywiła negatywne uczucia do tej sprawy, a raczej tego materiału. Sama mam przecież poniżej skórzane spodnie. Po prostu zaczynam podejrzewać, że skóra, za którą tak bardzo szalejemy, robi z nas pomału prawdziwych skórzanych szaleńców.


PHOTOS BY OLA A.

9 komentarzy:

Dziękuję za wszystkie opinie ♥ Wasze komentarze są dla mnie bardzo ważne. WSZYSCY mogą dodawać komentarze :) Jeśli podoba Ci się mój blog, dodaj go do OBSERWOWANYCH lub polub na Facebooku. Wtedy nie przegapisz żadnego posta :)